Opublikowano 1 rok temu

Popatrz, poeci mnie pozdrawiają.

Przesłanie do Nadwrażliwych - Kazimierz Dąbrowski

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi 
za waszą czułość w nieczułości świata, 
za niepewność - wśród jego pewności, 
za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samych, 
zarażając się każdym bólem, 
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, 
która nie ma dna, 
za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi, 
bądźcie pozdrowieni. 
 
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi 
za wasz lęk przed absurdem istnienia 
i delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie, 
za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością, 
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego, 
za nieprzystosowanie do tego, co jest, 
a przystosowanie do tego, co być powinno, 
za to, co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane, ukryte w was. 
 
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi 
za waszą twórczość i ekstazę, 
za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk, 
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami. 
 
Bądźcie pozdrowieni za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane - 
(niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli poznać wielkości tych, co przyjdą po was)
za to, że chcą was zmieniać, zamiast naśladować, 
że jesteście leczeni, zamiast leczyć świat, 
za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę ,
za niezwykłość i samotność waszych dróg, 
 
bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi

Opublikowano 1 rok temu

i serce,

nie wyprze się.

Opublikowano 1 rok temu

Może zostawienie tego będzie tak samo odważne, jak rozpoczęcie. Może nie musi być wcale wielkiego końca, krachu, kulminacji, jakiejś niesamowitej dramaturgii. Może, nie może, na pewno zrobiliśmy wszystko, co już mogliśmy zrobić. Wyczerpaliśmy zasoby fajności. Może po prostu stąd spieprzmy, co, zostawmy to takie, jakie jest, niech rozwala się bez nas, niech popadnie w erozję? Nie musimy tego podtrzymywać. Możemy sobie po prostu gdzieś iść.




Armagedon- J. Żulczyk

Opublikowano 1 rok temu

CZYJŚ INNY SEN (Laurie Anderson)

Wiecie dlaczego bywają takie noce

Kiedy nie śnicie?

Kiedy panuje mrok?

I całkowita cisza?

Cóż, oto przyczyna:

Po prostu są to noce

kiedy śnicie się komuś innemu.

Dlatego nie występujecie w swoich snach.

Po prostu

jesteście zajęci.

Gdzie indziej.

Opublikowano 2 lata temu

to jest tak złe i podniecające zarazem.